Sprawował dyplomatyczną misję w trudnym okresie, w czasie wojen bałkańskich i na początku Wielkiej Wojny. W roku tysiąc dziewięćset szesnastym prosto z Sofii udał się do Stanów Zjednoczonych, by objąć funkcję ambasadora Austro-Węgier w tym kraju. Nie otrzymał jednak od aliantów dyplomatycznego listu żelaznego. Podróżował zatem do Ameryki okrężną drogą. Zjawił się w Waszyngtonie dopiero pod koniec stycznia tysiąc dziewięćset siedemnastego roku, kiedy Niemcy zaczynały swoją nieograniczoną wojnę podwodną na Atlantyku. Tarnowski tłumaczył amerykańskiemu sekretarzowi stanu Robertowi Lansingowi, że Austro-Węgry nie mają nic wspólnego z atakowaniem i zatapianiem przez okręty podwodne statków pasażerskich i handlowych. Kiedy okazało się, że prawda jest inna, Tarnowski wyjaśniał amerykańskim politykom, że to Niemcy zmusiły swojego sojusznika do uprawiania tego procederu.