Files
lektor-ai/voices/gudowski.txt
T

3 lines
2.0 KiB
Plaintext
Raw Normal View History

14 listopada 1917 roku było już wiadomo, że hrabia Adam Tarnowski nie zostanie premierem Rady Regencyjnej. Niemcy nie wyraziły zgody. Żadnego powodu nie podano. Nie, bo nie. Według polskich polityków Tarnowski był idealnym kandydatem na premiera. Wszechstronnie wykształcony, władał biegle kilkoma językami, znał świat. Od 1897 roku pracował w służbie dyplomatycznej Austro-Węgier w Waszyngtonie, Paryżu, Dreźnie, Brukseli, Madrycie i Londynie. W roku 1911 został mianowany ambasadorem Austro-Węgier w Sofii. Sprawował dyplomatyczną misję w trudnym okresie, w czasie wojen bałkańskich i na początku Wielkiej Wojny. W roku 1916 prosto z Sofii udał się do Stanów Zjednoczonych, by objąć funkcję ambasadora Austro-Węgier w tym kraju. Nie otrzymał jednak od Aliantów dyplomatycznego listu żelaznego. Podróżował zatem do Ameryki okrężną drogą. Zjawił się w Waszyngtonie dopiero pod koniec stycznia 1917 roku, kiedy Niemcy zaczynały swoją nieograniczoną wojnę podwodną na Atlantyku. Tarnowski tłumaczył amerykańskiemu sekretarzowi stanu Robertowi Lansingowi, że Austro-Węgry nie mają nic wspólnego z atakowaniem i zatapianiem przez okręty podwodne statków pasażerskich i handlowych. Kiedy okazało się, że prawda jest inna, Tarnowski wyjaśniał amerykańskim politykom, że to Niemcy zmusiły swego sojusznika do uprawiania tego procederu. Nic to Tarnowskiemu nie pomogło. Nie został ambasadorem Stanach Zjednoczonych i wrócił do Wiednia. Wtedy próbował robić karierę w Królestwie Polskim, ale nie został ani członkiem Rady Regencyjnej, ani premierem. Nie życzył sobie tego sam cesarz Wilhelm II. Dla Niemców Tarnowski był nie tylko Polakiem, polskim patriotą, ale przede wszystkim zaufanym człowiekiem Wiednia. A Niemcy i Austriacy, chociaż ciągle sojusznicy, coraz częściej chadzali różnymi drogami. Ofiarą tych sojuszniczych nieporozumień padł właśnie hrabia Adam Tarnowski, który w wolnej Polsce też nie zrobił dyplomatycznej kariery. Może był człowiekiem zupełnie innej epoki.